zamknij reklamę

W poniedziałek o Legii

W poniedziałek o Legii

Duda, w Legii syn Radovicia: Kiedy w połowie października okazało się, że kontuzja mięśnia przywodziciela na ponad miesiąc wykluczy z gry Miroslava Radovicia, przy Łazienkowskiej zadrżeli. Wszyscy bowiem pamiętali jeszcze, jak bolesne w skutkach dla Legii okazało się półtora miesiąca nieobecności Serba przed rokiem. Wtedy w dziewięciu meczach w październiku i listopadzie podopieczni Jana Urbana wygrali zaledwie cztery razy.

Nieobecność Radovicia paradoksalnie pozytywnie wpłynęła na Dudę. 19-latek tuż przed urazem Serba nie grał najlepiej. Obniżka dyspozycji okazała się jednak chwilowa i zamiast o dołku, można było mówić co najwyżej o dołeczku formy. Słowak w najważniejszym momencie przebudził się i okrzepł jako samodzielny lider. Jego znakomita postawa nie umknęła selekcjonerowi narodowej drużyny Janowi Kozakowi. Duda w poprzednim tygodniu zadebiutował w seniorskiej reprezentacji w towarzyskim meczu z Finlandią.

Wywiad z Henningiem Bergiem: - Liga Europy jest bardziej adekwatna do obecnego poziomu Legii. Co prawda wygraliśmy wszystkie dotychczasowe mecze, ale po wyrównanych bojach. W Lidze Mistrzów byłoby z pewnością dużo trudniej. Nie mówię, że bylibyśmy tam tłem dla reszty, lecz szanse na dobre wyniki byłyby mniejsze. Rozwój drużyny to proces, nie da się w kilka miesięcy wskoczyć na nie wiadomo jak wysoki poziom. Gra z bogatszymi rywalami, takimi jak Trabzonspor czy Metalist, to dla nas spore wyzwanie. Mam nadzieję, że za jakiś czas podniesiemy poprzeczkę jeszcze wyżej.

- Teoretycznie każdy piłkarz jest na sprzedaż. Nawet Manchester United wypuścił z rąk Cristiano Ronaldo. Ale za wielkie pieniądze. Jeśli mamy kogoś sprzedać, to za odpowiednią kwotę i w odpowiednim dla danego zawodnika czasie. Michał i Ondrej świetnie się rozwijają, ale nie sądzę, żeby w tym momencie byli gotowi na transfer i regularną grę w zespole z jednej z pięciu najlepszych lig Europy. To młodzi chłopcy z wielkim potencjałem, lecz muszą jeszcze pokazać, że potrafią utrzymać dobrą formę przez dłuższy czas. Wiele talentów wyjeżdżało z Polski w tak młodym wieku, a później przepadało. To najgorsze, co może się zdarzyć: siedzenie na ławce w tak zwanym lepszym klubie.

W Legii powinniśmy sprzedawać zawodników już ukształtowanych, za dużo większe pieniądze niż w przeszłości. Wtedy klub kupujący takiego piłkarza będzie miał mniejszy margines błędu. Płacąc za kogoś milion euro, mogą pozwolić sobie na odstawienie go po kilku nieudanych występach. Jeśli wyłożą pięć, dziesięć, zawodnik będzie dla nich cenniejszy. Dostanie lepszy kontrakt, więcej szans na pokazanie się. To możliwe.

Wywiad z Kubą Koseckim: Rozmawia pan z trenerem Bergiem o swojej sytuacji?

- Rozmowy są, nie jakoś często, ale są. Zwykle dwa dni przed meczem wiemy, w jakim składzie zagramy. Trener jest na tyle uczciwy i sympatyczny, że tym, którzy są poza jedenastką, mówi o tym wprost i po męsku. Nie kłamie, nie owija w bawełnę.

Argentyńczyk na celowniku:Skauci klubu obserwują grę Luisa Ibaneza, zawodnika Dinama Zagrzeb. Piłkarzowi po zakończeniu sezonu wygasa kontrakt z dotychczasowym pracodawcą, dlatego w styczniu mógłby podpisać umowę z szefami Legii. Ibanez może występować na lewej obronie lub na lewym skrzydle, dlatego przydałby się w zespole Henninga Berga.

więcej na legia.com

Komentarze

Dodaj komentarz
do góry więcej wersja klasyczna
Wiadomości (utwórz nową)
Brak nieprzeczytanych wiadomości

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Więcej informacji można znaleźc w naszej Polityce Prywatności. [X] Zamknij